The new movie 365 DNI (translated to 365 Days in English) has been at the top of the charts on Netflix for the past week and it’s drawing comparisons to Fifty Shades of Grey due to the erotic
OSTATNIE DNI REKRUTACJI W NOWEJ AKADEMII SUKCESU! Nie trać swojej szansy na lepsze jutro! SPECJALNIE DLA CIEBIE PRZEDŁUŻYLIŚMY REKRUTACJE DO KOŃCA PAŹDZIERNIKA! Wybierz jeden z popularnych kierunków i . DOŁĄCZ DO GRUPY !!!! Technik rachunkowości Technik usług kosmetycznych LICEUM. Nauka za free!!!! Czekamy na Was przy, ul.Kilińskiego 31
Spędź ten rok, zbliżając się do ukochanej osoby! Codzienne nawyki nie muszą być nużące. 365 dni z językami miłości pomagają wypracować pozytywne wzorce, które zbliżają cię do tego, co naprawdę ważne. Książka przeznaczona jest dla osób, które mają napięty grafik i prowadzą aktywne życie.
Na třetím filmu z otřesné série 365 dní je zdaleka nejpřekvapivější smutný fakt, že se nejspíše dočkáme i dalšího pokračování. Exploatační literární předloha polské kosmetičky Blanky Lipińské si totiž vystačila se třemi díly a zdálo se, že filmové adaptace dosud kopírující i názvy jednotlivých částí
These '365 Days' film are many a thing, but boring they are usually not - at least in the traditional sense. 'The Next 365 Days' kinda is, especially the last 30-40 minutes. Across the whole run time, I think there's less sex than usual - that's not to say there isn't sex, there's plenty, but it seemed slightly less constant.
[ZOSTAŁO TYLKO 9 DNI], gdy Zapraszamy autorów do 4 już tomu naszej książki z serii Doskonale Niedoskonali. Z tematem przewodnim poczucia własnej
ci2GRI. Film „365 dni: Ten dzień” zadebiutował na platformie Netflix w środę 27 kwietnia, z marszu stając się wielkim hitem. Kontynuacja opowieści o relacji Polki i włoskiego mafiosa, poprawiła niektóre błędy części pierwszej, by inne ochoczo powielać. O pracy na planie, zmianach przy kręceniu scen seksu, powodach sukcesu „jedynki” oraz radości ze Złotej Maliny, rozmawialiśmy z twórcami i obsadą filmu, podczas premiery. Pierwsza część „365 dni” zadebiutowała w polskich kinach 7 lutego 2020 roku. Film w pierwszym miesiącu wyświetlania obejrzało ponad 1,6 mln widzów. Pandemia koronawirusa pokrzyżowaładalsze kinowe sukcesy. W połowie marca zamknięto obiekty kultury, co sprawiło, że dystrybutorzy filmowi musieli znaleźć nowe, niestandardowe rozwiązania, by dotrzeć do odbiorców. „365 dni” w zaskakująco szybkim tempie trafiło do polskiej biblioteki serwisu Netflix. Polscy widzowie mogli oglądać film na platformie już od 1 kwietnia. Kilka tygodni później, 7 czerwca, produkcja trafiła także do międzynarodowego katalogu serwisu i dosłownie z dnia na dzień, znów stała się Malina w specjalnej gablocieFilm znalazł się na listach najchętniej oglądanych produkcji w USA, Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach świata. Choć krytycy nie zostawili na nim suchej nitki, był jednym z najchętniej oglądanych i utrzymał się w zestawieniu Top 10 przez blisko dwa miesiące. Pod koniec roku portal FlixPatrol, zbierający dane z globalnych list Top 10, poinformował, że film był najpopularniejszą produkcją w serwisie na całym świecie. Przypieczętowaniem tego sukcesu było ogłoszenie nominacji do anty-nagród przemysłu filmowego – Złotych Malin. Polska produkcja, jako pierwsza w czterdziestoletniej historii nagrody, została dostrzeżona i otrzymała nominacje w aż sześciu kategoriach Gdy statuetki przyznano kilka tygodni później, „365 dni” nagrodzono jedynie w kategorii Najgorszy Scenariusz. Autorka oryginału, Blanka Lipińska, nie kryła wtedy radości z wielkiego „sukcesu”. Wspominała, że jej ulubione dzieła, wśród których znajdują się „Batman V Superman” czy późniejsze części „Transformers”, również nominowano do Malin. Pisarka była więc wniebowzięta, że znajduje się w tak zacnym gronie. Nawet dziś z rozrzewnieniem wspomina ten moment. Gwałt nie jest sexy„365 dni” musiało poradzić sobie z kontrowersjami, które dotyczyły powieści, ale obecne były także w warstwie filmowej dzieła. Dużo mówiło się o tym, że historia wspiera kulturę gwałtu i utrwala krzywdzące, przemocowe wzorce zachowań. Chodziło w szczególności o brak zgody bohaterki na to, co się z nią dzieje. Nie dość, że Laura została porwana, to jeszcze początkowo wykorzystana seksualnie. To był największy problem części pierwszej, który słusznie przysporzył jej wielu jak z perspektywy czasu wspomina kontrowersyjne elementy pierwszego filmu, Michelle Morrone, czyli ekranowy Massimo, odpowiedział: - Nie chcę rozmawiać o kontrowersjach wokół pierwszej części. Uważam, że są one trochę bezcelowe. To tylko film. Czy ktoś zwracał uwagę na to, co dzieje się w „Pięknej i Bestii”? Przecież Bestia też porywa główną bohaterkę, a to w końcu film dla dzieci. Uważam, że warto rozgraniczać fikcję i nie pastwić się aż tak nad tymi kontrowersyjnymi wątkami. Sądzę zresztą, że drugi film jest bardziej dojrzały, pełniejszy, dlatego chciałbym już zostawić ten temat. Pamiętajmy po prostu, że to jedynie fikcja. Kadr z filmu "365 dni: Ten dzień" fot. Netflix Jak gdyby w odpowiedzi na wspomniane wyżej zarzuty, w części drugiej każde zbliżenie bohaterów, poprzedzone jest wyraźną zgodą i aprobatą obu stron, dla podkreślenia zachowania równości w relacji i respektowania granic. Jak czytamy w recenzji filmu na stronie Radia ZET: „To bardzo ważna zmiana – nikt nikomu nie broni fantazjować o czymkolwiek chce – znaczące jest jednak, by nie pokazywać tego jako obowiązującej normy, dając tym samym przyzwolenie na podobne zachowania. (…) Fantazja to nie prawdziwe życie. To, co może nam się podobać w sferze marzeń i domysłów, wcale nie musi sprawiać nam przyjemności w rzeczywistości. Twórcy „365 dni: Ten dzień”, bardzo wyraźnie zaznaczając to rozróżnienie w nowych sekwencjach zbliżeń seksualnych w filmie, odrobili pracę domową, której zabrakło przy tworzeniu poprzedniej części”.Wydaje się, że pomogło to, że twórcy nie musieli się tym razem tak kurczowo trzymać się kontrowersyjnej książki Lipińskiej. - Te adaptacje są luźno inspirowane moimi książkami. Jeśli fani oczekiwali, że zrobimy adaptację 1:1, to to nie udało się to przecież nawet przy części pierwszej, przy której zaparłam się, że ma być identycznie – wspomina Barbara Białowąs dodaje: – Zależało nam, aby pogodzić oczekiwania fanów pierwszego filmu oraz książek i znaleźć złoty środek, żeby wszystkie grupy mogły znaleźć przyjemność z oglądania dalszych perypetii niż u „Grey’a"Nowy film rozpoczyna się ślubem i podróżą poślubną Laury i Massimo. Gdy romantyczna wyprawa się kończy, do życia pary szybko zakradają się problemy, a dobra relacja staje pod znakiem zapytania. Gdy w ich życie prywatne miesza się była kochanka Massimo, a Laura poznaje przystojnego ogrodnika Nacho, sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Twórcy upatrują się popularności filmu w kilku czynnikach. Wedle słów producentki Ewy Lewandowskiej jednym z kluczy do sukcesu adaptacji było zwrócenie uwagi na bazę fanów oryginału. - Podejmując się tego projektu, wiedzieliśmy, ilu fanów mają powieści Blanki. Zdawaliśmy sobie sprawę z zainteresowania tego rodzaju historiami. Dla nas właśnie to oczekiwanie w napięciu, a następnie niezwykle żywe reakcje fanów, są najlepszym potwierdzeniem, że intuicja nas nie i producent Tomasz Mandes w podobnych słowach wypowiadał się o sukcesie. - Ta historia wydawała się być na fali. Przed rozpoczęciem prac, zrobiliśmy badania fokusowe i przeprowadziliśmy rozmowy z socjologami oraz seksuologami. Z naszych badań wynikało, że na świecie jest wzbierająca fala fan fiction o charakterze erotycznym i że ludzie chętnie sięgają po tego typu wiedzieli, że powieści Lipińskiej cieszą się ogromną popularnością, więc wydały się idealnym materiałem na bazę dla filmowej serii. Jedną z pierwszych osób, które dostrzegły potencjał powieści, był producent Maciej Kawulski. Wspomina dziś, że „sięgał niemal po manuskrypt”, gdy zaproponował autorce, by sprzedała prawa do adaptacji. Już wtedy film wydał mu się idealną formą do opowiedzenia historii Laury i Massimo. Momentem, w którym wiedział, że podjął dobrą decyzję, była żywa reakcja fanów. Kadr z filmu "365 dni: Ten dzień" fot. Netflix - Wystarczyło spojrzeć w oczy osób, które przeczytały powieść, by wiedzieć, jak bardzo działa na emocje. Moment, w którym rozmawialiśmy o ekranizacji, to były chwile, gdy książka nabierała już ogromnego tempa, przyciągała uwagę i budziła tę magnetyczność, o której mówi się do dziś. Uznałem, że skoro tak dobrze się to czyta, to jeszcze lepiej i dużo fajniej będzie się oglądać. Pamiętam, że wtedy trudno mi było zresztą w ogóle wyobrazić sobie, że o seksie można czytać (śmiech).Tomasz Mandes dokładnie wiedział, co należy zrobić, aby film osiągnął sukces. – Mieliśmy proste założenia: ten film miał wyglądać, jak dzieło zrobione w Hollywood, a nie w Polsce. Chcieliśmy też znaleźć włoskiego Bohuna, czyli powtórzyć zabieg, który zastosował Jerzy Hoffman, kręcąc „Ogniem i Mieczem” i zatrudniając rosyjskiego aktora Aleksandra Domogorowa do roli dzikiego, nieokrzesanego amanta. Jego pojawienie się na ekranie miało przecież efekt na dwadzieścia lat historii Polski. Od debiutu filmu w 1999 roku, zanotowano w końcu znaczną górkę w liczbie urodzeń. Moim zdaniem przyczyniła się do tego ta dzikość i tęsknota za czymś nieokiełznanym, która pobudzała filarem miał być fakt, że sceny seksu w „365 dniach” będą mocniejsze niż te prezentowane w „50 twarzach Greya”. - Tamten film został bardzo skrytykowany przez fanów i fanki powieści, właśnie za to, że był niezwykle grzeczny. Nam zależało, żeby przekraczać granice i pokazywać seks z naprawdę bliska. Mieliśmy długie rozmowy z operatorem Bartkiem Cierlicą, o tym jak nakręcić te sceny. Chielismy pokazać, jak najwięcej możemy, oczywiście nadal pozostając w obrębie filmu fabularnego – wspomina że sceny seksu będą pokazywane mocno, dosadnie i dosłownie. – Zależało nam, żeby być maksymalnie blisko postaci. Chcieliśmy czuć narastające w nich podniecenie. Pracowaliśmy w długich ujęciach, żeby aktorzy wyglądali bardzo naturalnie. Zależało nam na detalach. Ważna była w szczególności prawdziwie spocona skóra. Mieliśmy czuć przyspieszony oddech bohaterów i współodczuwać ich ekstazę” – wspomina z perspektywy czasu Białowąs, która wraz z Mandesem zajmowała się reżyserią, dodaje: – Nie wiedzieliśmy, jak zareaguje widownia i czy takie kino w ogóle spodoba się ludziom. Ta stylistyka była bowiem dość oryginalna, a książka choć znana, to pod wieloma względami intymnePo wielkim sukcesie „365 dni” w polskich kinach oraz na platformie Neflix, w maju 2021 roku szefowie serwisu ogłosili, że dwie następne części cyklu będą kręcone równocześnie i powstaną już pod egidą giganta VOD. Gdy prace na planie dwóch następnych części rozpoczęły się kilka tygodni później, jedną ze znaczących zmian, wynikających ze współpracy z Netflixem, było zatrudnienie dwóch koordynatorek scen intymnych. W pracy nad jak najlepszym oddaniem scen zbliżeń seksualnych, oprócz ekipy znanej z pierwszej części, pracowały teraz także Monika Staruch i Marta Łachacz. – Dzięki współpracy z koordynatorkami scen intymnych czułam się bardzo zaopiekowana – w trakcie przygotowań do scen, samego ich kręcenia czy już po tzw. klapsie. Bardzo cieszę się, że na świecie ta funkcja nabiera coraz większego znaczenia i zaczyna być rozpoznawalna. Uważam, że przy każdej produkcji ze scenami o charakterze intymnym powinno korzystać się ze wsparcia takich ekspertów – wspomina Anna-Maria Sieklucka, ekranowa Laura. Kadr z filmu "365 dni: Ten dzień" fot. Netflix Zdaniem Barbary Bialowąs, obecność koordynatorek na planie, pozwoliła ekipie na jeszcze większą swobodę i mówienie o pewnych sprawach „bez krępacji i ograniczeń”. Podkreśliła jednak, że przez doświadczenia pierwszego filmu „panie pracowały już z aktorami, którzy byli bardzo sprawni w tego rodzaju scenach”.Z perspektywy Tomasza Mandesa, reżysera i producenta, praca z koordynatorkami intymności nie zmieniła znacząco podejścia twórców do kręcenia scen erotycznych. Twórca przypomniał, że podczas pracy nad „jedynką” ten zawód nie był jeszcze tak silnie spopularyzowany, czy wręcz – „jeszcze nie istniał w obecnym kształcie”, a już wtedy zadbano przecież o odpowiednie podejście do kręcenia scen seksu. Podobnego zdania jest Michelle Morrone. Z punktu widzenia aktora uczestnictwo koordynatorek intymności niezbyt zmieniło styl jego pracy nad scenami intymnymi. - Mówiąc szczerze, nie bardzo odczułem jakąś zmianę. Mieliśmy stanąć na wysokości zadania i dać z siebie wszystko, tak jak poprzednio, i to zrobiliśmy – skwitował kochasz, czasem nienawidziszTempo pracy na planie dwóch kolejnych części cyklu, było naprawdę zawrotne. Anna-Maria Sieklucka, wcielająca się w główną bohaterkę Laurę, wspomina, że:– To było spore wyzwanie – realizacja obydwu części odbywała się w tym samym czasie. Warto zaznaczyć że fabuła odkrywa nowy miłosny wątek – w 2 i 3 części dołączył do nas Simone Sussina, który wciela się w postać Nacho. Myślę że bardzo ciepło przyjęliśmy go do naszego grona, które pokątnie nazywamy wielką rodziną. Robimy to, bo niekiedy praca na planie przy trudnych warunkach sprawia, że ludzie zaczynają się bardziej rozumieć w bardzo szybkim tempie. Spędziliśmy ze sobą na tyle czasu by poznać wszystkie swoje twarze i oblicza. Wspieraliśmy się w gorszych momentach, często spowodowanych zmęczeniem czy stresem, bo mieliśmy naprawdę tytaniczne tempo pracy”. Kadr z filmu "365 dni: Ten dzień" fot. Netflix Otar Saralidze, wcielający się w postać Domenico, nieco inaczej wspomina ten okres: - Było super. Dwa miesiące w pięknych Włoszech i na Sardynii, wspaniałe widoki, cudowna atmosfera. Miałem nieco mniejszą rolę, więc mogłem podglądać też proces tworzenia filmu. Było to dla mnie ekscytujące, bo jara mnie produkcja filmowa. Sądzę, że w zawód aktora wpisany jest spory pierwiastek zabawy, więc jestem uradowany, że mogliśmy połączyć skupienie na pracy z dobrą atmosferą na planie i takie poczucie bycia częścią wielkiej mafijnej rodziny (śmiech). Jestem bardzo ciekawy efektu Lamparska, ekranowa Olga, wspomina, że musiała walczyć o ciekawą drogę emocjonalną dla swojej bohaterki. Na szczęście, dzięki zaufaniu pionu produkcyjnego, miała na to Jestem wdzięczna reżyserom i producentom, że mogłam dodać wiele do tej postaci od siebie. Długo pracowaliśmy nad tym, by Olga mogła wyruszyć na emocjonalną wyprawę – żeby mogła się zmieniać i pokazywać nowe zależało, by dodać Oldze głębszego życia emocjonalnego, ledwo zarysowanego na karatach scenariusza. Lamparska wspomina, że w tej części chciała w szczególności pokazać oddanie bohaterki dla swojej Zależało mi, żeby unaocznić, że ona dla tej wzajemnej miłości jest w stanie zrobić wszystko. Jestem bardzo ciekawa, jak widzowie teraz odbiorą tę postać. Praca aktorki opłaciła się, bo rola Lamparskiej to jeden z niewielu elementów, o których odbiorcy i krytycy, mają pozytywne słowa. W recenzji na stronie Radia Zet możemy przeczytać: „Wielokrotnie ekran kradnie dla siebie Magdalena Lamparska, która jako jedna z niewielu stara się wykrzesać choć odrobinę energii, dramatu i życia z płaskich jak liście bohaterów”.Film „365 dni: Ten dzień” zadebiutował na platformie Netflix w środę 27 kwietnia. Następna pojawi się najpewniej za rok. Być może film osiągnie podobny sukces, co część pierwsza i spełni się marzenie Blanki Lipińskiej, by osobiście odebrać nagrodę podczas kolejnej gali Złotych Malin. Nowa odsłona przygód Laury i Massima ma bowiem potencjał stać się kolejnym Najgorszym Filmem Roku.
fot. materiały dystrybutora „365 dni” to bez wątpienia najpopularniejsza polska produkcja na Netflix. Film na podstawie powieści Blanki Lipińskiej osiągnął właśnie coś, co wcześniej nie udało się żadnemu innemu tytułowi na platformie. Film 365 dni to najpopularniejszy polski kinowy hit roku 2020 czy tego chcemy czy nie. Po pierwsze dlatego, że z powodu pandemii koronawirusa kina wyłączone były z użytkowania przez trzy miesiące, a w związku z tym wiele innych rodzimych produkcji, jak choćby Sala samobójców. Hejter Jana Komasy czy W lesie dziś nie zaśnie nikt Bartosza M. Kowalskiego nie miały okazji powalczyć o taką widownię, jak film na podstawie powieści Blanki Lipińskiej. A drugi powód to brak innych filmów w zanadrzu, które mogłyby powtórzyć sukces 365 dni. Choć wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym roku do kin trafi Pętla, czyli najnowszy obraz Patryka Vegi tym razem opowiadający o tzw. aferze podkarpackiej. Czy jeśli tak się stanie, uda mu się pobić liczbę 454 tysięcy osób w weekend otwarcia? Właśnie tylu widzów premierowo obejrzało 365 dni, a do czasu zamknięcia kin ponad 1,63 miliona. Netflix: lipiec 2020. Nowe seriale i filmy, które warto obejrzeć >>> 365 dni bije rekordy oglądalności na Netflix. Kto zachwyca się polskim filmem? Do tego bez wątpienia należy dołożyć ogromny sukces polskiej produkcji na platformie Netflix, na którą film trafił 1 kwietnia, a z początkiem czerwca był także możliwy dla widzów z całego świata. I w mgnieniu oka okazał się najpopularniejszym filmem na platformie i trafił do TOP 10 najchętniej oglądanych obrazów w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii, Austrii, Czechach, Rumunii, Portugalii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Szwajcarii, Indiach, Grecji, Belgii, Turcji, Izraelu, Kanadzie, na Mauritiusie i na Litwie. Do tego film 365 dni doczekał się własnego challenge’u na TikToku, który polegał na tym, że posiadacze konta nagrywają siebie podczas seansu, dzielą się wrażeniami na temat fabuły i gry aktorskiej. Najpopularniejsze ąs jednak filmy na których widać, jak TikTokerzy i TikTokerki reagują na gorące sceny w rolach głównych z Laurą graną przez Annę Marię Sieklucką i Massimo, w którego wcielił się Michele Morrone. Sukces w cieniu krytyki. Twórcy filmu 365 dni oskarżani o promowanie kultury gwałtu Film w reżyserii Barbary Białowąs i Tomasza Mandesa wywołał także sporo negatywnych opinii. Zarówno ze strony krytyków, np. Jessiki Kiang z prestiżowego branżowego magazynu Variety, która pisała że w trakcie seansu 365 dni „jęki żenady słyszalne będą aż w Warszawie”, jak i takich organizacji jak brytyjska Pro Empower, która w liście do Netflixa domaga się usunięcia polskiego obrazu w platformy albo przynamniej zmiany kategorii (obecnie występuje jako romans) i opatrzenia go odpowiednim komentarzem. Dlaczego? Zdaniem aktywistek poprzez ukazywanie „aktów przemocy seksualnej, przymusowej kontroli, toksycznej męskości i syndromu sztokholmskiego” promuje kulturę gwałtu. W podobnym tonie wypowiedziała się też brytyjska pisarka Anna Fearon, która sama jest ofiarą przemocy seksualnej: „Chciałabym, żeby Netflix nie zamieszczał żadnych filmów, które gloryfikują, promują i romantyzują męską przemoc” – pisała. Wielki sukces 365 dni na Netflix. To nie udało się wcześniej żadnej innej produkcji! Film o historii Laury porwanej przez przystojnego i niebezpiecznego Włocha, a następnie więzionej i uwodzonej jest jednak ciągle dostępny na platformie. I co więcej – bije kolejne rekordy. Amerykański Forbes podaje, że 365 dni udało się osiągnąć coś, czego wcześniej nie dokonał żaden inny film w serwisie Netflix. Polskiej produkcji udało się utrzymać na pierwszym miejscu w zestawieniu TOP 10 przez cztery dni, ale spadła z tej pozycji, kiedy na Netflixa trafił nowy obraz Spike’a Lee Da 5 bloods. „Ale już cztery dni po tym, 17 czerwca, 365 dni odzyskało pierwsze miejsce” – czytamy w artykule. Takie sytuacje, gdy film spada z 1. miejsca, a potem ponownie na nie wraca miały już miejsce. Jednak 365 dni udało się tego dokonać dwukrotnie. Kolejne 365 dni – co wiemy o drugiej części filmu? Odpowiedzialna za całe zamieszanie twórczyni 365 dni Blanka Lipińska potwierdziła, że powstanie druga część filmu. Kolejne 365 dni, bo tak brzmi nazwa produkcji, pokaże dalsze losy Laury i Massimo. Film miał trafić na ekrany kin w całej Polsce w lutym 2021 roku, jednak premiera może zostać jednak przesunięta ze względu na ciagle trwającą i utrudniającą prace na planie filmowym pandemię koronawirusa. Większość zdjęć do filmów z serii 365 dni powstaje we Włoszech, a wyjazdy za granicę w dalszym ciągu nie wchodzą w grę. Jakiś czas temu Anna Maria Sieklucka, czyli odtwórczyni roli Laury, poprosiła swoich fanów o cierpliwość i wyrozumiałość. Efekty mają być podobno spektakularne. Michele Morrone cierpiał na depresję! Aktor „365 dni” opublikował szczery post na Instagramie >>> Zobacz także:
?365 DNI DO WOLNOŚCI? TO KSIĄŻKA DLA KAŻDEJ OSOBY, KTÓRA CHCE OSIĄGNĄĆ WOLNOŚĆ FINANSOWĄ I CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM, O JAKIM ZAWSZE MARZYŁA. Pracując z tą książką odpowiesz sobie na 3 najważniejsze w życiu pytania: CO? DLACZEGO? i JAK? Najpierw odpowiesz sobie na pytanie: DLACZEGO? DLACZEGO chcesz być niezależny? Jeśli w tej chwili pojawi się dreszcz na Twoich plecach i uśmiech na Twojej twarzy, bo poczujesz, że to jest właśnie to... to już nic nie powstrzyma Cię na drodze do celu. Potem określisz: CO? CO dokładnie chcesz osiągnąć? Jaka kwota ma wpływać na Twoje konto? Wyznaczysz sobie wielki cel - cel, który jest Twój - nie Twoich rodziców, nauczycieli, czy znajomych. I pozostaje ostatnie pytanie: JAK? W tym miejscu zaczniesz się uczyć. Krok po kroku pokażę Ci jak pozyskałam moje dochody pasywne i jakim cudem zrobiłam to tak szybko. Kiedy poznasz swoje JAK zostanie już tylko działanie. Tylko? Tak, tylko, bo z tym nie powinno być problemu, jeśli Twoje DLACZEGO jest wystarczająco mocne. CO DA CI TA KSIĄŻKA? - sprawdzone pomysły, dzięki którym pozyskałam 6 źródeł dochodów pasywnych; - praktyczną wiedzę, o tym, jak zwiększać dochody, oszczędzać, ciąć koszty i inwestować; - konkretny plan drogi do niezależności finansowej, oparty na moich osobistych doświadczeniach; - inspirację - nie ważne, w jakiej sytuacji się znajdujesz - możesz wszystko zmienić. CZEGO SIĘ Z NIEJ NAUCZYSZ? - jak wykorzystywać swoje porażki w drodze do sukcesu, czyli jak nieśmiałość i depresję przekształciłam w firmę z milionowym obrotem; - jak osiągnąć wolność finansową szybciej niż na emeryturze i jak to zrobiłam w wieku 25 lat; - jak przestać się sabotować i naprawić swoją relację z pieniędzmi; - jak zaprojektować swój wymarzony styl życia i odważnie go realizować. W całym świecie pieniądza są tylko 4 góry. Bez względu na Twoje wcześniejsze doświadczenia możesz nauczyć się, jak wejść choćby na jedną z nich. 4 góry to inaczej 4 dziedziny: 1. Nieruchomości 2. Inwestycje 3. Firmy 4. Internet Na szczyt każdej góry prowadzi mnóstwo ścieżek. Najpierw jednak wybierz, na którą górę chcesz wejść, a potem obrać właściwą ścieżkę. Wszystkie dochody pasywne w powyższych 4 dziedzinach znajdziesz w mojej książce. Każdy z nich, dokładnie opisany czeka aż go wybierzesz i podążysz za nim aż do wolności finansowej. To, że nie wiesz JAK od tej pory nie musi być już Twoją wymówką. Magdalena Chołuj - trenerka edukacji finansowej, blogerka - autorka książki "365 dni do wolności", mentorka, właścicielka firmy, podróżniczka. Rok - tyle zajęło jej zautomatyzowanie własnego biznesu, znalezienie kilku innych źródeł dochodu pasywnego i osiągnięcie pierwszego progu wolności finansowej. Motywuje, wspiera i inspiruje innych na drodze do niezależności finansowej. ?Kiedy nadszedł taki moment w moim życiu, że nie musiałam już wstawać, ani do pracy, ani do firmy zaczęłam się poważnie zastanawiać, co ja tak w ogóle chcę robić! Po mniejszych i większych życiowych rozmyślaniach dotarło do mnie, że przecież mogę powiedzieć innym, jak to zrobiłam. Mogę zainspirować ludzi, którzy nie wierzą w to, że mogą żyć inaczej, na własnym warunkach? być niezależni! To jest właśnie moja misja!?
Strona zawiera treści tylko dla osób dorosłych TRICOLORS/East News Monika Goździalska, znana z "Big Brother", pojawiła się na głośnej premierze filmu "365 dni. Ten dzień". Zaliczyła sporą wpadkę - odważna kreacja odsłoniła niemal wszystko. Monika Goździalska pojawiła się na hucznej premierze filmu "365 dni. Ten dzień" (do obejrzenia od 27 kwietnia na serwisie Netflix). O stylizacji celebrytki i modelki, znanej z programu "Big Brother", jest głośno... Goździalska w odważnej kreacji odsłoniła naprawdę wiele, czy nie za dużo? Zobaczcie sami! Wpadka na premierze filmu "365 dni. Ten dzień" Premiera drugiej części filmu opartego na bestsellerze Blanki Lipińskiej "365 dni. Ten dzień" przyciągnęła plejadę gwiazd - największą uwagę zwrócili oczywiście odtwórcy głównych ról - Anna-Maria Sieklucka, Michele Morrone oraz Simone Susinna. Na czerwonym dywanie działo się naprawdę wiele - w kusej sukience zachwycała także Natasza Urbańska! Ale na premierze "365 dni" pojawiły się również osoby niezwiązane z produkcją - tak jak Monika Goździalska. Celebrytka zrobiła wszystko, by było o niej głośno... EastNews Goździalska zdecydowała się na kusy top odsłaniający brzuch oraz spódnicę z wycięciem aż do bioder. Nic więc dziwnego, że wszyscy mogli oglądać jej bieliznę... Nawet, kiedy pozowała do zdjęć. To nie pierwszy raz, kiedy Monika wybiera tak odważne stylizacje! Zobacz także: Monika Goździalska z "Big Brothera" w bardzo odważnej stylizacji! Spódnica odsłoniła bieliznę celebrytki TRICOLORS/East News Miało wyjść odważnie i seksownie, wyszło... Tym razem powstrzymamy się od komentarza, a ocenę zostawimy Wam. Zobacz także: "365 dni. Ten dzień": Jest nowy zwiastun filmu! Fani podzieleni. "Coś im nie wyszło" TRICOLORS/East News Blanka Lipińska w obiektywie Barona. Tak świętowali sukces "365 dni" Blanka Lipińska w obiektywie Barona. Tak świętowali sukces "365 dni" Blanka Lipińska ma powody do radości! Film "365 dni" osiągnął spory sukces, zaraz po tym jak pojawił się na zagranicznych platformach Netflixa. Takiej premiery za granicą nie spodziewała się nawet sama autorka kontrowersyjnej książki! Wczoraj wraz z Baronem świętowali ten sukces! Blanka stanęła nawet przed obiektywem ukochanego. Zobaczcie, co z tego wyszło i jak spędzili ten dzień! Zobacz także: Wielki sukces "365 dni". Świat pokochał kontrowersyjny film Blanki Lipińskiej Blanka Lipińska w obiektywie Barona Film "365 dni" zbierał skrajne opinie po polskiej premierze, jednak nie można mu odmówić ogromnego zainteresowania. Historia Laury Biel oraz Massimo Torricelli, która wyszła spod pióra Blanki Lipińskiej, rozgrzała również zagranicznych fanów, czego dowodem było TOP 3 na platformie Netflixa w wielu krajach, między innymi w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, na Mauritiusie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich czy nawet RPA! Blanka Lipińska zdecydowanie miała co świętować! Tego dnia towarzyszyli jej ukochany Baron oraz mama Małgorzata, z którymi aktualnie przebywa na Kaszubach. Autorka "365 dni" zapozowała przed obiektywem ukochanego, zwróćcie uwagę na jej uśmiech! Oto jak świętowałam międzynarodowy sukces filmu 🎊 @malgorzatael zrobiła mi wianek 💐 @alekbaron zrobił mi zdjęcie 📸 A cieszę się tak bo w nagrodę zjadłam pierwszy raz od wielu lat schabowego z frytkami i popiłam piwem 🥩+🍺=❤️ Gratulujemy sukcesu! Myślicie, że sukces pierwszej części przyspieszy ekranizację drugiej? Jesteście ciekawi kolejnej części na wielkim ekranie? Zobacz także: Blanka Lipińska zdradzi fragmenty czwartej części "365 dni"! To wszystko w szczytnym celu! Blanka Lipińska... Duffy protestuje przeciwko filmowi "365 dni" Blanki Lipińskiej: "Naćpano mnie, porwano, gwałcono!" Duffy protestuje przeciwko filmowi "365 dni" Blanki Lipińskiej: "Naćpano mnie, porwano, gwałcono!" Duffy prostestuje przeciwko filmowi "365 dni". Brytyjska wokalistka napisała list otwarty do właściciela Netflixa, w którym zwraca uwagę, że produkcja Blanki Lipińskiej jest nieodpowiedzialna i niebezpieczna. Brytyjska wokalistka niedawno wyznała, że została porwana, odurzona narkotykami i zgwałcona. Długo nie mogła poradzić sobie z traumą i to było powodem, że tak nagle zniknęła z show biznesu. Dramatyczną prawdę skrywała w sobie ponad 10 lat. Nie wiem, jak wyrazić to, jak bardzo nieodpowiedzialne jest to, że film "365 dni" znajduje się na Netfliksie. Jednak moje cierpienie i doświadczenia zobowiązują mnie do tego, by zabrać głos - napisała w liście do Netflixa Zobacz także: Wstrząsające wyznanie wokalistki Duffy po 10 latach milczenia! "Zostałam zgwałcona i odurzona" Duffy krytykuje film "365 dni". Napisała list otwarty do właściciela Netflixa Duffy postanowiła zabrać głos, w sprawie treści przedstawionych w filmie "365 dni". Brytyjska wokalistka, która ma za sobą traumatyczne doświadczenia związane z porwaniem oraz gwałtem, nie mogła pozostać obojętna na fakt, jak ten trudny temat został przedstawiony w filmie Blanki Lipińskiej. Podkreśla, że cierpienie ofiar nie ma nic wspólnego z romansem przedstawionym w erotyku: Kiedy piszę te słowa, 25 milionów osób jest gdzieś przetrzymywanych przez handlarzy ludźmi. Nie wspominam oczywiście o ludziach, o których nawet nie mamy pojęcia. Martwi mnie, że Netflix promuje kino zniekształcające i bagatelizujące przemoc seksualną oraz handel ludźmi. Nie rozumiem, jak Netflix mógł przeoczyć, że udostępnianie takiego filmu jest skrajnie nieodpowiedzialne, niewrażliwe i niebezpieczne. Doszło nawet do tego, że kilka kobiet pisało do aktora grającego główną rolę z... Materiały prasowe Oto najostrzejsze sceny seksu w "365 dni". Uwaga, spoilery! To najgłośniejszy film roku! Idziecie na "365 dni"? Za nami premiera "365 dni" - filmu, który powstał na podstawie książki Blanki Lipińskiej. Film, który jak na razie można okrzyknąć jedną z najbardziej kontrowersyjnych produkcji 2020 roku ze względu na to, że w sieci pojawiają się komentarze, jakoby film ten był ostrzejszy od światowego hitu "50 twarzy Greya". Czy rzeczywiście film był tak ostry? Czy w filmie pojawiły się sceny, które nie powinny się w nim pojawić, ponieważ były już zbyt hardcorowe? Zobacz także: Za nami premiera filmu "365 dni"! A ty jak dobrze znasz książkę Blanki Lipińskiej? QUIZ Oto najostrzejsze sceny seksu w filmie "365 dni" Przypomnijmy szybko fabułę: Laura (Anna Maria Sieklucka) zostaje porwana przez bosa włoskiej mafii, Massima (Michele Morrone). Massimo daje jej 365 dni na rozkochanie jej w sobie. Czy mu się to uda? Wszystko wskazuje na to, że tak! W filmie aż kipi od seksu - nie chodzi nawet o sceny samego seksu , ale napięcie które powstaje między Massimo a Laurą, które jest dodatkowe podkręcane przez muzykę. Zobacz także: Już jest kolejny gorący zwiastun "365 dni" bez cenzury! Blanka Lipińska ostro podgrzewa atmosferę! Jedną ze scen, która zostanie z pewnością zapamiętana, to scena uniesienia na jachcie! Nie chcemy zdradzać zbyt wiele, ale to na pewno jedna z najmocniejszych i najodważniejszych scen w tym filmie... Co poza tym? W filmie nie zobaczycie raczej seksu sado-maso (tak naprawdę w filmie "365 dni" ma miejsce tylko jedna taka scena) - spodziewajcie się raczej ostrego klasycznego seksu w różnych konfiguracjach i miejscach - jak wcześniej wspomniana scena na jachcie - filmowana również z drona. Te sceny były kręcone w intymnych warunkach. Dzięki temu czuliśmy się bezpiecznie - powiedziała Anna Maria Sieklucka w... Małgorzata Rozenek-Majdan Ślub od pierwszego wejrzenia Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99 Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł Urszula Jagłowska-Jędrejek Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych! Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
26 kwietnia w Warszawie odbyła się uroczysta premiera 2. części erotycznego erotyku Blanki Lipińskiej. Na imprezie pojawiło się wiele gwiazd rodzimego show-biznesu, pomimo tego, że nie była to typowa premiera kinowa. Film „365 dni: Ten dzień” dopiero na drugi dzień po wydarzeniu trafił na platformę Netflix. Na uroczystej premierze filmu „365 dni: Ten dzień” nie mogło oczywiście zabraknąć sprawczyni całego zamieszania, czyli Blanki Lipińskiej. To na podstawie jej erotycznej powieści powstał scenariusz do filmu, którego produkcją zajął się Netflix. Na czerwonym dywanie zaprezentowali się odtwórcy głównych ról w erotyku: Anna-Maria Sieklucka, Michelle Morrone, czy Magdalena Lamparska. Na ściance pozowali także Karolina Pisarek, Klaudia El Dursi, Natasza Urbańska, Oliwia Bieniuk, Magdalena Pieczonka. Erotyk Blanki Lipińskiej zawojował Netfliksa Film „365 dni” wszedł do polskich kin w 2020 roku. Po dwóch latach kontynuacja tej kultowej już produkcji doczekała się premiery na Netfliksie. To już druga część erotycznej powieści Blanki Lipińskiej, która została zekranizowana. Tym razem za produkcję filmu odpowiada jedna z najpopularniejszych platform streamingowych. Pierwszy zwiastun filmu ujawniony został w mediach społecznościowych oraz na kanale YouTube platformy Netflix. W zwiastunie „365 dni: Ten dzień” ponownie zobaczyć można Annę Marię Sieklucką w roli Laury Biel oraz Michele’a Morrone’a, który wciela się w dzierżącego władzę Massimo. Pojawia się także zupełnie nowa postać, która namiesza w życiu bohaterów. W rolę antagonisty Nacho wciela się Simone Sussina. Zobacz także Film „365 dni: Ten dzień” można oglądać na platformie Netflix od środy 27 kwietnia. Okazuje się, że już dzień po premierze na platformie streamingowej film „365 dni: Ten dzień” stał się absolutnym hitem. Erotyk jest najchętniej oglądaną produkcją w aż 74 krajach. Pomimo bardzo złych recenzji, zarówno polskich, jak i zagranicznych krytyków film Barbary Białowąs i Tomasza Mandesa odniósł olbrzymi sukces frekwencyjny. Żadna z nieanglojęzycznych produkcji nie zanotowała dotychczas takiego otwarcia. Film „365 dni: Ten dzień” na podstawie erotycznej powieści Blanki Lipińskiej nie królował na szczycie listy popularności Netfliksa jedynie w ośmiu krajach. Nie cieszył się tak dużym zainteresowaniem w Bangladeszu, Indiach, na Malediwach, w Omanie, i Pakistanie. Z kolei na Sri Lance uplasował się na wysokim 2. miejscu, w Korei Południowej na 3. miejscu, a w Japonii na 5. Spodziewaliście się po tej produkcji tak spektakularnego międzynarodowego sukcesu? AS "365 dni: Ten dzień". "12 minut seksu, zero akcji i brak scenariusza. Anna-Maria Sieklucka pokazuje wszystko, ale to nie ratuje filmu" [RECENZJA] Lipińska napisała erotyk o romansie pisarki i gitarzysty. Zadrwiła z byłego partnera i zapowiedziała: Alek nie będzie zadowolony Monika Goździalska wyróżniała się na premierze 2. części "365 dni". Skąpa stylizacja wyeksponowała nie tylko jej biust, ale także... majtki [ZDJĘCIA]
365 dni do sukcesu