Kliknij tutaj, 👆 aby dostać odpowiedź na pytanie ️ plis o opowiadanie na podstawie wiersza Paweł i Gaweł z góry dzięki bidota bidota 25.03.2013
Czułem się niesamowicie szczęśliwy, że przetrwałem tę przygodę. Zdałem sobie sprawę, że nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem, ale ważne jest, aby nigdy się nie poddawać i walczyć do końca. Ta przygoda w górach nauczyła mnie, że trzeba być przygotowanym na wszystko, ale żeby nie bać się podejmowania ryzyka.
Chłopiec pogrzebał mężczyznę w jaskini. Chcąc uchronić ciało przed hienami i lwami zasłonił jaskinię skałą. Pomimo utraty przyjaciela przygoda Stasia zakończyła się szczęśliwe, Nel została wyleczona. Mogli dalej udać się w poszukiwanie drogi do domu. Staś natomiast znów wykazał się nieopisaną odwagą i troską.
Właściwie Jonatan bardziej myśli o innych niż o sobie. W szkole chętnie zajmuje się młodszymi kolegami: opowiada im różne historie, urządza wycieczki i ogniska. W Nangijali staje do walki, naraża się na ogromne niebezpieczeństwo, ratując Orwara. Cechy obu braci Lwie Serce są dobrane na zasadzie kontrastu, czyli przeciwieństwa.
pomocy Napisz opowiadanie na temat moja przygoda w sklepie.Może to być historia prawdziwa lub wymyslona.Wypracowanie powinno zawierać przynajmniej 60 słów. 2010-10-09 23:04:59; Napisz opowiadanie legendy pod tytułem Złota Kaczka. 2012-03-31 15:55:55; Napisz opowiadanie zwierające 100 słów. :) 2014-09-22 20:19:21
W końcu, zasłużenie zmęczeni, Firuz-szach i Leila powrócili do pałacu. Król, dowiedziawszy się o ich przygodach, był pełen podziwu. Uroczyście uhonorował Firuz-szacha tytułem Rycerza Królestwa, a Leila otrzymała złotą koronę. To był poranek, który na zawsze zapadł w pamięć Firuz-szacha i księżniczki Leili.
1EZNpe. zapytał(a) o 15:42 Mam napisać wypracowanie pt. "Moja przygoda w górach,, o czym napisać ? Proszeee odpowiadać ,o czym mam napisać, to jest na jutro a ja nie wiem co . HELP . ! . ! . ! . ! . ! . ! Noo tak ale mniej więcej o czym napisać , wiem że ma być przygoda ale właśnie problem w tym że jaakaa Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2010-05-03 15:50:51 Odpowiedzi Karoo;) odpowiedział(a) o 15:45 Wymyśl jakąś ciekawą historię, w górach ...nie wiem np ktos sie zgubil czy cos takiego :) . Cos co czytelnik chcialby przeczytac jakby mialo to byc dla np jakiejs gazety xD. kumasz:D?:P tance169 odpowiedział(a) o 15:47 wymyśl cos ze byles w górach i spotkala cie jakas przygoda.. blocked odpowiedział(a) o 15:48 Napisz o twojej (może być zmyślona)przygodzie w np. że widziałeś stado kuz czy innych zwierzętach górskich lub o innych pamiętaj o akapitach(jest ich trzy:wstęp, rozwinięcie i zakończenie).Pozdrawiam i życzę powodzenia! blocked odpowiedział(a) o 15:53 O tym jak przebiegła twoja wycieczka, co robiłeś, poszukaj jakie są atrakcje w górach i napisz co tam robiłeś, może jakaś śmieszna przygoda? napisz ze cie zasypala lawina w gorach i nie mozesz napisac ;)zart napisz ze sie wspinales/as po gorach czy cos :Da to do Weroniki :Dnie wiem czy by cos dostal/a dobrego jakby napisała że spotkala stado kUz ;) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
W dawnych czasach z Ambrożym Kleksem łączyła mnie szczera i bezinteresowna przyjaźń. Potem jednak – jak to w życiu bywa – nasze drogi się rozeszły i nie mieliśmy już okazji utrzymywać kontaktów tak często, jakbyśmy sobie tego życzyli, choć nadal myśleliśmy o sobie nawzajem bardzo serdecznie. Tym mocniej zaskoczył mnie fakt, że któregoś razu, zupełnie bez zapowiedzi, w drzwiach mojego gabinetu pojawił się nie kto inny, jak sam Ambroży Kleks we własnej osobie. – Mój drogi Przyjacielu – zaczął bez ogródek. – Wiem, że dawno się nie widzieliśmy, ale mam pewien kłopot, w którym tylko ty możesz mi pomóc. – Słucham cię z uwagą, Ambroży – odparłem zaciekawiony. – Otóż zwykle obracam się w świecie bajek i baśni, a po raz pierwszy zwróciła się do mnie osoba rodem z legendy. I to z legendy o Smoku Wawelskim!Milczałem zdziwiony. Ambroży Kleks ciągnął:– Przybył do mnie Szewczyk Dratewka i poprosił o pomoc w pokonaniu Smoka Wawelskiego. A ja, cóż ja mam wspólnego ze smokami? Próbowałem sobie przypomnieć, czy doktor Paj-Chi-Wo wspominał coś o tych stworach w swoich naukach, ale nie znalazłem o tym ani słowa. Przyjacielu, czy mógłbyś mi pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji? Będę ci wdzięczny po wsze czasy!Zamyśliłem się głęboko. Smoki to nie taka prosta sprawa. To legendarne stworzenia, bardzo groźne. Agresywnie wdarły się do wielu bajek, podań i legend, są obecne w kulturze do dziś i niestety cieszą się sławą stworzeń nie do zwyciężenia. Zamknąłem swoje czarodziejskie biuro wcześniej, przeszliśmy z Ambrożym do mojego salonu gościnnego i przy fioletowej herbacie oraz ciasteczkach z ekologicznego kurzu, zaczęliśmy myśleć nad sposobem na pokonanie smoka. – To nie takie proste – głośno myślałem chodząc po salonie. – Smoka nie da się pokonać w zwykłym starciu, żaden człowiek nie jest w stanie tego dokonać. – A więc nic nie da się zrobić? – Ambroży złapał się za głowę. – Po całym świecie bajek, baśni i legend rozejdzie się teraz fama, że Ambroży Kleks nie potrafił pomóc Szewczykowi Dratewce. To będzie koniec mojej Akademii!– Niekoniecznie, mój Przyjacielu! To, że smoka nie da pokonać się w normalnej walce, nie znaczy, że nie da się go unieszkodliwić w inny sposób. – Co masz na myśli?– Mój drogi Ambroży, trzeba użyć fortelu!Kleks niejako ożywił się na te słowa. – Fortel! Tak, fortel! To jest to! Tylko… tylko jaki fortel?Na dłuższą chwilę zapadło milczenie. Niemal dało się w tej ciszy dosłyszeć wytężoną pracę naszych umysłów!– Może – zaczął Ambroży nieśmiało. – Obsypać jego kryjówkę pyłem nasennym z mojego balonu. A potem śpiącego smoka zamknąć w wielkiej skrzyni, zamknąć ją na kłódkę i zakopać głęboko w górach. – To chyba niezbyt dobry pomysł – stwierdziłem. – Obsypując kryjówkę smoka pyłem, mógłbyś uśpić cały Kraków i nie byłoby komu zamknąć smoka, a gdy ludzie by się pobudzili, Smok również by już nie spał. – Racja – Ambroży zasępił się. – A może w takim razie zbudować magiczny flet, na którym Szewczyk mógłby wygrywać piękną melodię i w ten sposób wywabić smoka z jego jamy i wyprowadzić we wcześniej przygotowaną pułapkę. – Ambroży, zanim Szewczyk nauczyłby się grać na flecie, Smok pożre wszystkie okoliczne wsie. – Ach! – Zakrzyknął Kleks. – Więc chyba nie ma żadnego ratunku. Znów zapadło milczenie. Powiodłem wzrokiem po gabinecie i na chwilę mój wzrok zatrzymał się na sielskim obrazie przedstawiającym pasterza prowadzącego stado owiec w piękną, zieloną krainę. Wtedy nadeszło olśnienie. – Ambroży – zakrzyknąłem. – Czym żywią się smoki?– Z tego, co wiem, najchętniej jedzą mięso. Im bardziej świeże, tym lepiej.– Zwierzęta?– Jak najbardziej. Czasem niestety również i ludzi. – To nieistotne. Mam pewien Usiadłem naprzeciwko Kleksa. – Posłuchaj: Szewczykowi potrzebne będzie ciało owcy. Zamiast jednak mięsa w środku, będzie ładunek siarki…– To na nic – przerwał mi Ambroży. – Smok nie zatruje się siarką, przecież zieje ogniem! Jego ciało jest przystosowane do takich trucizn. – Nie o to chodzi, żeby się zatruł. Chodzi o to, by wzbudzić w nim pragnienie. Ale takie pragnienie, jakiego jeszcze nigdy nie czuł. – Smok ma umrzeć z pragnienia?– Nie! Właśnie ma to pragnienie zaspokajać. Tuż pod jego jamą płynie Wisła. Rzuci się do jej wypicia, a pragnienie będzie tak silne, że będzie pił i pił, aż pęknie!. Teraz rozumiesz?Kleks patrzył na mnie w milczeniu, a jego oczy zaszkliły się. – Mój stary, dobry przyjacielu – powiedział drżącym głosem. – Nie omyliłem się przychodząc do ciebie z prośbą o radę. Twój plan jest genialny i na pewno zadziała. Jestem Twoim dłużnikiem!– Do usług! – Zakrzyknąłem właściwie do pleców Ambrożego, który już wybiegał, by wrócić do swojej Akademii i tam poinstruować Szewczyka, co ma zrobić, by pokonać smoka. Niecały tydzień później otrzymałem od Ambrożego wiadomość przez magiczny telefon, że cała akcja zakończyła się sukcesem i Smok Wawelski nikomu już nie zagraża.
zapytał(a) o 09:35 Napisz opowiadanie na temat Przygoda w górach prosze jak najszybciej i żeby było jak najwięcej opisów przeżyć daje naj bez dialogówprosze żeby było na dzisiaj Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2013-02-17 09:44:06 Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 09:36 ''Przygoda w górach''W wakacje ja z moją rodziną pojechaliśmy w Góry Stołowe, na cztery dni. W pierwszym dniu postanowiliśmy zwiedzić kopalnie złota w Złotym Stoku. Przewodnik pokazał nam wiele wspaniałych i ciekawych rzeczy. Potem poszliśmy do sklepu z pamitkami i mój młodszy brat Franek krzyknął:-Ja chcę tą wielką złotą szkatułkę!-Dobrze Franiu kupię ją, tylko zapytam ile kosztuje-Powiedziała mamaNa następny dzień tato zabrał nas do Wambieżyc żeby zwiedzić klasztor i ruchomą szopkę. Gdy szliśmy do ruchomej szopki tata żekł:-Już nie mogę się doczekać!-Ja też. ja! -odparł zwiedziliśmy szopkę poszliśmy na obiad a potem pojechaliśmy do hotelu, w którym trzeci dzień byliśmy w Twierdzy Kłodzkiej. Z przewodnikiem chodziliśmy po małych i niskich korytarzykach pod Franio-Nie ma ostatnim dniu wycieczki pojechaliśmy nad jezioro. Przez całe po połódnie odpoczywaliśmy i oglądaliśmy łabędzie, które pływały po końcu natszedł czas powrotu. Gdy wróciliśmy opowiadaliśmy babci i dziadkowi o naszych przeżyciach i wrażenich podczas wycieczki. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Napisz opowiadanie z dialogiem na temat "Moja Przygoda w Górach"
Moja najciekawsza podróż (opowiadanie) | wypracowanie Był to pierwszy dzień jesieni. Wstałem wcześnie rano, obudzony przez rodziców. Mój plecak już był spakowany. Mama dała mi do niego napój i kanapki, ciepły polar oraz latarkę. Te dwie ostatnie rzeczy bardzo mnie zaciekawiły. - Dlaczego spakowałaś mi latarkę mamo?- To niespodzianka, dowiesz się wszystkiego na naprawdę zdziwiony. Jechaliśmy kilka godzin, aż dojechaliśmy w góry, które dobrze już znałem. Zastanawiałem się po co mi latarka? Nieraz byłem już z rodzicami na wycieczce w górach i nigdy nie była przydatna. Tym razem zaparkowaliśmy w innym miejscu. Mój tata podszedł do małych kas i zakupił bilety. Ruszyliśmy przed krótkiej chwili dotarliśmy do jaskini. Była naprawdę duża, a w środku nic nie widziałem! A więc po to miała być mi latarka! Okazało się jednak, że na specjalnych kaskach mieliśmy umieszczone malutkie światełka. Dzięki nim widzieliśmy drogę idąc przez jaskinię. Co chwilę pojawiały się nietoperze, a stalaktyty oraz stalagmity wyglądały bardzo przyznać, że nieco się bałem, ale jednocześnie byłem bardzo zaciekawiony. Podczas wycieczki przewodnik opowiadał o tworzeniu się jaskiń oraz o tym, co widzimy. Była to naprawdę ciekawa lekcja, z której wiele zapamiętałem!Mimo, że bywałem w wielu innych miejscach, uważam, że to była najciekawsza podróż. Wracając do domu, cały czas rozmawialiśmy o tym, co dopiero zobaczyliśmy. Zainteresowały mnie szczególnie zwierzęta żyjące w jaskini. Zasypiając przed oczami miałem przelatujące nietoperze. Nie mogłem doczekać się kolejnej wyprawy. Rozwiń więcej
napisz opowiadanie przygoda w górach